niedziela, 30 września 2012

Powsińskie Dożynki 2012 – Jedyne takie wydarzenie w Warszawie już za nami

Zboża, kwiaty, kolorowe stroje, ludowe śpiewy i tańce - tak w niedzielę (26.08.2012 r.)
w Powsinie obchodzono tegoroczne święto plonów. Powsińskie Dożynki, reaktywowane siedem lat temu przez dawnych powsińskich rolników – obecnie grupę etnograficzną Powsinianie – stanowią kontynuację dawnego obrzędu dziękczynienia za plony, który był niegdyś stałym punktem
w kalendarzu dawnej Powsińskiej i Wilanowskiej wsi – dzisiejszej Warszawy. Tegoroczne Dożynki rozpoczęto uroczystym, barwnym korowodem dożynkowym poprowadzonym przez orkiestrę dętą oraz starostów dożynek. Podczas korowodu nastąpiła prezentacja wieńców dożynkowych oraz strojów wilanowskich. Po raz pierwszy w historii dożynek został zorganizowany międzynarodowy orszak z "Chlebami Świata". Przedstawiciele Palestyny, Węgier, Bułgarii, Indii podczas mszy św. dziękczynnej złożyli na ołtarzu swoje tradycyjne chleby.

Po zakończonej mszy św. starostowie dożynek przekazali chleb – symbol zakończonych żniw na ręce władz Dzielnicy Wilanów. Podczas siódmej już edycji dożynek miało także miejsce uroczyste zasadzenie Dębu – Pomnika z fundacją „EMERYT” w ramach inicjatywy „Dwadzieścia Dębów na 20-lecie”.

W części artystycznej na scenie wystąpiły dwa zaproszone zespoły z Mołdawi : zespół folklorystyczny "Furnicuta" zdobywca wielu narodowych i międzynarodowych festiwali m.in. w Turcji, Niemczech i w Bułgarii oraz zespół folklorystyczny "Stejarel" . Poza mołdawskimi akcentem, w klimat ukraińskiej twórczości wprowadziła nas Natalia Knyziak z zespołu "Czarujący śpiew" z Jałty, która zaprezentowała ludowe pieśniami przy akompaniamencie bandury.

Na dożynkowej scenie pojawiły się także zespoły działające przy Centrum Kultury Wilanów. Swój program zaprezentowali: zespół „Powsinianie”, „Radosna”, „Kuźnia Artystyczna” oraz „Mała Kuźnia”.

Wspaniały program artystyczny wzbudzający dużo śmiechu wśród publiczności zaprezentowała Grupa 30 +, która wjechała przed scenę traktorem z wozem.

Tuż po godzinie 19.00 w plenerach Domu Pracy Twórczej rozpoczęła się zabawa taneczna, która trwała do późnych godzin nocnych. Powsinianie i pozostali uczestnicy święta plonów bawili się przy muzyce zespołu Van Der Park.

Podczas Powsińskich Dożynek odbył się także etno-piknik z licznymi atrakcjami:
- kuchnia regionalna przygotowana przez restaurację “Powsinianka”

- prezentacja chlebów świata
- jarmark z wystawcami z Kurpiów oraz zrzeszonymi w Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej
- zabawy dla dzieci z Lego Klockami w stoisku Centrum Kultury Wilanów


Nad sprawnym przebiegiem imprezy czuwali nie tylko przedstawiciele policji ale także straż miejska oraz straż pożarna.


Święto dziękczynienia za plony to czas dobrej zabawy, ale nie tylko! To także a właściwie przede wszystkim, kultywowanie dawnej tradycji. Zapraszamy za rok.


Partnerami Powsińskich Dożynek była Mazowiecka Regionalna Organizacja Turystyczna, Travel Trade Gazette, restauracja „Powsinianka”. Chleb dożynkowy dla wszystkich gości ufundowała Piekarnia „Krzosek”.


Patronat Honorowy nad Powsińskimi Dożynkami objął Marszałek Województwa Mazowieckiego.

Patronat medialny nad wydarzeniem sprawowali: TVP Warszawa, RDC, Teraz Wilanów, Stowarzyszenie Polskich Mediów oraz naszemiasto.pl.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Podlasie oczami Powsinian i Radosnej



Podlasie
oczami Powsinian i Radosnej
„Zamyślenie Wielkanocne” na pielgrzymce Centrum Kultury Wilanów
BIAŁA PODLASKA- LEŚNA PODLASKA- KODEŃ- PRATULIN
w dniach 19-20 marca 2012r.

Wyjazd autokarem z Powsina o godzi 6.00. grupy seniorów Powsinian oraz grupy z Radosnej, która wyruszyła z Wilanowa. Celem wyjazdu była refleksja i zamyślenie przed Świętami Wielkanocnymi. Organizatorem ,jak już dawnej bywało ,był Pan dyrektor Robert Wożniak. W wyjeździe uczestniczył również ks. Lech Sitek . Obecność księdza nadała całemu przedsięwzięciu charakter pielgrzymki. Po odśpiewaniu pieśni „Kiedy ranne wstają zorze „samoistnie powstała atmosfera zamyślenia i skupienia. Poczuliśmy się świątecznie. Atmosfera skupienia towarzyszyła nam przez całą pielgrzymkę.
Naszym celem oprócz wartości duchowych było także zwiedzanie Białej Podlaskiej, Leśnej Podlaskiej, Kodnia i Pradulina. We wszystkich tych miejscowościach podziwialiśmy to, co tam jest najpiękniejsze . Szczególnie odczuliśmy życzliwość ludzi w bezpośrednich kontaktach.

BIAŁA PODLASKA
Pierwsze zatrzymanie i zwiedzanie Muzeum Okręgowego. Ważną cześć zbiorów stanowią zabytki sztuki cerkiewnej. Obejmują one zespół 160 ikon oraz pojedyncze wyroby cerkiewnego rzemiosła artystycznego. Kolekcja ikon pochodzi głównie z XIX wieku. W kolekcji spotykamy bogactwo tematów ikonograficznych. Oprócz wizerunków ikon Boskich-Trójcy Świętej Chrystusa i Maryii- ukazują one postaci proroków i świętych w różnych epizodach ich życia i męczeństwa.


LEŚNA PODLASKA
Po zwiedzeniu udaliśmy się do sanktuarium Matki Bożej Leśniańskiej .Miejscowość Leśna zawdzięcza swoją nazwę otaczającym ja zewsząd lasom. Popularność zyskała dzięki cudownemu obrazowi Matki Bożej Leśniańskiej. Obraz ten przedstawia Najświętszą Maryje Pannę obejmującą dziecię Jezus prawym ramieniem. Dziecię Jezus prawą rączką obejmuje książkę, a lewą ma wzniesioną ku górze w geście nauczania. W sanktuarium ks. proboszcz odprawił mszę świętą i wygłosił homilię rekolekcyjną. Napełnieni duchem świętym udaliśmy się do Kodnia.

KODEŃ
W Kodniu gościliśmy w domu pielgrzyma przy sanktuarium cudownego obrazu. Opiekę nad Cudownym Obrazem i Sanktuarium Matki Bożej od 1927r. powierzono zgromadzeniu misjonarzy Oblatów Maryii Niepokalanej . Opiekę te sprawują do dzisiaj.
Kodeń przez kilka stuleci należał do jednej z gałęzi rodu Sapiehów i ma barwną, sięgającą XV wieku historię. W 1629 roku słynący z pobożności Mikołaj Sapieha, poważnie zachorował i w nadziei na cudowne wyleczenie udał się z pielgrzymką do Rzymu. Tam modlił się przed obrazem Madonna de Guadelupe, i ozdrowiał. Zapragnął przywiać ten obraz do Polski. Zapałał do niego tak gwałtowną miłością, że zdecydował się ukraść obraz . Fabularyzowaną wersję wydarzeń przedstawiła Zofia Kossak-Szczucka w swojej książce "Błogosławiona wina" .
Po mszy świętej oraz odprawieniu drogi krzyżowej na Kalwarii Zebrzydowskiej odwiedziliśmy Pratulin.


PRATULIN
Odwiedzamy Pratulin Miejsce męczeńskiej śmierci 13-tu Unitów. Zginęli tylko dlatego że byli Unitami i nie chcieli przyjąć Prawosławia podczas zaborów. Masakra byłaby dużo większa gdyby nie fakt że kule wystrzelone do tłumu trafiały kozaków. Wystraszono się tego faktu przestano strzelać. Bardzo barwnie te historię opowiedział nam proboszcz tamtejszej parafii. Jest on człowiekiem otwartym i bardzo życzliwym. Sprawa trzynastu męczenników unickich bardzo nas poruszyła. Wracaliśmy do domu.

opracował
Antoni Kupisz
Tadeusz Siudziński




















Zapusty






poniedziałek, 19 marca 2012

Powsińskie Zapusty i premiera pierwszej płyty CD Zespołu śpiewaczego Powsinianie pt. Powsińska Biesiada


Premiera pierwszej płyty Zespołu śpiewaczego Powsinianie miała miejsce 21 lutego 2012 r.   we wtorek „kusego” czyli w trakcie hucznego zakończenia karnawału. Dlatego nie sposób przemilczeć co jeszcze, a może w szczególności działo się tego dnia. Otóż członkowie Zespołu śpiewaczego Powsinianie, działający w ramach Pracowni Etnograficznej Centrum Kultury Wilanów, jak co roku, przy akompaniamencie trąbki, akordeonu i pobrzękujących dzwonków, wyruszyli barwnym korowodem na ulice Powsina, żeby śpiewem i tańcami przypomnieć zarówno jego rdzennym, jak i nowo osiedlonym mieszkańcom nasze zapustowe zwyczaje i obrzędy. Tam gdzie pojawiali się, a więc w wielu gościnnych prywatnych domach (w tym u sióstr zakonnych
i u księży) w miejscowych restauracjach („Powsinianka”, „Mrówka”, „Cuda Wianki”)  i zakładach pracy („Famix”, „Salon fryzjerski”), natychmiast tworzył się klimat przedwojennej Warszawy nacechowany tzw. folklorem warszawskim. Sprzyjały temu: dobry humor zapustników, otwartość gospodarzy, charakterystyczne stroje przebierańców (np. wytwornych dam, kwiaciarek, Czarnych Maniek, chłopaków ze Szmulek, handlarzy krawatów, „skórką pańską” itp....) oraz  słowa przyśpiewek i teksty dialogów. I tak na powitanie na melodię: „Felek Zdankiewicz”:
Karnawał się kończy, przyszli przebierańcy,
żeby tutaj z Wami zaśpiewać, zatańczyć.
        Ojra, tariri ojra
        Tariri ojra
        Tariri, raz, dwa trzy!
W kuchniach pachną pączki, mięsiwo i chrusty,
bo się tak w Powsinie, obchodzi Zapusty.
        Ojra, tariri ojra
        Tariri ojra
        Tariri, raz, dwa trzy!

Zapytanie kierowane do mężczyzn:
Hej panowie i chłopaki, co zrobicie w wieczór taki?

Na melodię:  „Przepijemy naszej babci...”
Przetańczymy z kobitkami wieczór cały,
wieczór cały, wieczór cały.
Będzie dla nas on radosny i wspaniały.
jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś!

Zapytanie kierowane do kobiet:
Czy mężczyzna miłe panie w czas zapustu coś dostanie?

Na melodię: „U cioci na imieninach”
Dostanie nie jeden taniec,
a także coś na rozgrzanie.
I pączki i stosy chrustów,
bo z Wami, fajnie nam jest!
        Okrzyk panów:
        OCH,  POWSINIANKI – TE MAJĄ GEST!!!

         Okrzyk kobiet:
        OCH, POWSINIANIE – FAJNIE TU JEST!!!
                                              
                                               (Słowa przyśpiewek i teksty dialogu Teresa Gałczyńska)
Nie brakowało również tekstów imiennych, co dodawało nie tylko pikanterii lecz i zadowolenia do których były kierowane. Oto wybrane przykłady:
Zapustowo zabrzmiał „Bal na Gnojnej” gdy rozpoczęliśmy miłą wizytę w Restauracji „Cuda Wianki”:

Dziś zapusty, dziś ostatki,
nie siedź bracie w domu sam.
Dołącz do ferajny, do naszej gromadki
z korowodem ruszaj w tan.
 Ref.
         Harmonia będzie do północy grać.
         swawolne rytmy w „Cuda wianki”.
         Więc szkoda czasu, żeby w kącie stać,
         gdy w Powsinie  bawimy się!  (bis)

Śpiewką na melodię: „Maniuśka, moja Maniuśka” powitaliśmy gospodarzy niezwykle swojskiej
i gościnnej Restauracji „Powsinianka”:

Przychodzimy tu w zapusty, drodzy Powsinianie
drodzy Powsinianie, drodzy Powsinianie.
Bo lubimy te zapustne, tańce i śpiewanie,
tańce i śpiewanie: Hej, a hoj!

        Ref.
         Maniusia, moja Maniuśka
         chodź idziemy na pączuszka.
         Maniusia, moja Maniuśka,
         Chodźże ze mną, pączki jeść!

                   Jolusie, Tadzie i Hanki,
                   chodźmy dziś do „Powsinianki”.
                   Niech słyszą wszyscy wokoło,
                   jak w Powsinie dziś wesoło!

                            Niech słyszą wszyscy wokoło,
                            jak w Powsinie, fajnie jest!
                                                       
Do zabawy w Hotelu „Mrówka” zachęcaliśmy śpiewem na melodię: „Teraz jest wojna”:

Karnawał się kończy
w Powsinie od lat, nie mija się potańcówki.
Morowe dziewczyny i dziarskie chłopaki,
Idziemy dzisiaj do Mrówki!

         Ref.    Wiwat Zapusty,
                  Wiwat Powsińska Wiara,
                   Ty umiesz się modlić, zaśpiewać zatańczyć,
                   Ty nigdy nie będziesz stara! (bis)

Nie ominęliśmy też naszego Salonu Fryzjerskiego, w którym serdecznie powitała nas ze swoimi klientkami pani Monika Wojciechowska. Tu rozbrzmiewała przyśpiewka na melodię „Teraz jest wojna”:
Karnawał się kończy
w Powsinie od lat, ferajna się zawsze przebiera.
Morowe dziewczyny i dziarskie chłopaki,
Bawimy się dziś u fryzjera!

         Ref.  Wiwat Zapusty,
                  Wiwat Powsińska Wiara,
                   Ty umiesz się modlić, zaśpiewać zatańczyć,
                   Ty nigdy nie będziesz stara!    (bis)

Ta sama melodia wypełniła gościnne progi domu naszej koleżanki Broni Zielawskiej:

Karnawał się kończy,
a w Klubie od lat, impreza imprezę goni.
I właśnie w dzień taki, dziewczyny, chłopaki,
pamiętać będziemy o Broni!

         Ref.    Wiwat Zapusty,
                  Wiwat Powsińska Wiara,
                   Ty umiesz się modlić, zaśpiewać zatańczyć,
                   Ty nigdy nie będziesz stara!    (bis)
                                                                           (Słowa przyśpiewek Teresa Gałczyńska)
         Kiedy wieczorem zmarznięta i „zdrożona” ferajna Zapustnego Korowodu wróciła do ciepłej i przytulnej Starej Plebani, została tam powitana przez gości licznie przybyłych z całej okolicy, Kapelę Praską oraz swoją młodszą ferajnę (Sekcję 30+). Wtedy to na dobre poczuło się jakże swoisty „klimacik” wzorem ulicy Targowej, Ząbkowskiej czy Brzeskiej! Otóż ferajna 30+ na zorganizowanym przez siebie „różycko-powsińskim bazarze”  głośno zachwalała: „pyzy, gorące pyzy”, „flaki, powsińskie flaki”, „chlebek ze smalczykiem, komu, komu”, „dziś nie ma kapusty –  szamaj bracie dzisiaj chrusty”, „pączki, pączki z kartoflami - kto raz zasmakuje, ten zawsze jest z nami”. Oj, czego tam  nie było? - można było uzupełnić brakującą garderobę, kupić latarkę dziadka Mariana,  rękawice do ogrodu, podróżne małe żelazko, migający obrazek Anioła Stróża na ścianę, komeżkę itd....  A jajka? – „Oj, Irenko proszę, proszę, nawet i dwa kosze”. Gdyby mógł widzieć ten „kawałek starej Warszawy” w Powsinie nasz Wielki Piewca Warszawy śp. Stefan Wiechecki – Wiech, to zapewne byłby z nas bardzo dumny!
         Jak to niegdyś bywało -  tak i na tych zapustach - nie obyło się bez odwiedzin, jakiejś dziwnej postaci - ni to Baby Jagi ni to Kostuchy. Najpierw to wielkie i niezbyt urodziwe babsko, przyglądało się bacznie ludziom. Potem posmakowała co nieco, kręcąc swych haczykowatym nochalem i ostro ruszyła w tany. Wywijała w rytm melodii „Felka Zdankiewicza” i „U cioci na imieninach”, że ho, ho! Jednak długo nie gościła, a na odchodne pogroziła rozbawionym i głośno po trzykroć zastukała swoim sękatym kosturem. „Babciu, która godzina, chyba już późno? - Myślę, że ona przyszła nas ostrzec, że  Środa Popielcowa tuż, tuż, a tu zabawa na sto dwa!” - powiedział przejęty  8,5-letni Krzyś Gałczyński, pospiesznie szukający swojej kurtki i szalika w stercie garderoby licznie przybyłych gości.
         Jedni balują, drudzy handlują, a tu ni stąd ni zowąd, następna niespodzianka - Kurier Warszawy i Mazowsza TVP Warszawa. Z jednej strony zainteresowany, jak na Mazowszu przebiega zapustny wtorek „kusego”, a z drugiej, zaciekawiony treścią zamieszczoną na plakacie Centrum Kultury Wilanów: Absolutna premiera płyty CD Zespołu Powsinianie pt. Powsińska Biesiada (relacja Powsińskich Zapustów emitowana była jeszcze w tego samego wieczora o godz. 21.45).
         Premiera płyty na Balu ostatkowym i to przy takim medialnym nagłośnieniu! Cały Zespół  był wzruszony do łez, bo to przecież lata wytężonej własnej pracy oraz pracy profesjonalnych
i niezwykle oddanych kulturze a zwłaszcza muzyce nauczycieli: Grzegorza Toporowskiego
i Roberta Woźniaka, który powiedział: Wszyscy pamiętamy jak długo i z jakim wielkim wysiłkiem oraz determinacją powstawał materiał nagraniowy. Ale teraz, gdy już ta płyta powstała i kiedy ją na okrągło i z wielkim wzruszeniem słuchałem przez cały tydzień, pozwólcie mi na wyrażenie swojej oceny. I tak, pod względem muzycznym i interpretacyjnym oceniam ją wzorcowo, pod względem  dykcyjnym - bez zarzutów wręcz fenomenalnie, a współpraca z orkiestrą zasługuje na największy podziw. Płyta jest bardzo przyzwoicie wydana, a obwolutą nawiązuje do okładki naszej książki pt. Powsińska Biesiada. Przyjmijcie moje serdeczne gratulacje!”

         Dziękujemy za te słowa uznania i wszyscy zdajemy sobie sprawę, że takie słowa bardzo zobowiązują. Znając postawę przeważającej części naszej społeczności śmiem twierdzić, że od wyzwań, które mają swój głęboki i perspektywiczny sens dla naszej Małej Ojczyzny,  Powsinianie nigdy  nie uchylali się i nie uchylą!
         Zachęcam przy tym Państwa do kupowania tej pierwszej powsińskiej płyty pt: Powsińska Biesiada, a będzie to symboliczny wkład każdego z nas na rzecz dalszego rozwoju i propagowania naszej rodzimej kultury.
Teresa Gałczyńska